sobota, 5 grudnia 2015

Kolorowanki dla dorosłych



     Od pewnego czasu księgarnie opanowane zostały przez kolorowanki dla dorosłych. Moda na nie dopiero dociera do Polski ale na świecie to już prawdziwy szał. W Europie, we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii kolejne tytuły wydawane są w nakładach po 300 000, 400 000 egzemplarzy. We Francji sprzedają się podobno lepiej niż książki kucharskie. Również w Stanach Zjednoczonych zdobyły one ogromną popularność.

    W sklepach możemy znaleźć mnóstwo takich kolorowanek. Tematyka jest zróżnicowana, znajdziemy książeczki ze zwierzętami, orientalnymi wzorami, roślinnością . Jednym słowem do wyboru - do koloru. Muszę przyznać, że na początku omijałam je szerokim łukiem. Ale dzisiaj nadszedł czas i na mnie. A co, postanowiłam spróbować:) Z racji tego, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia mój wybór padł na kolorowankę o tej tematyce.



    Jak sama nazwa wskazuje w tej kolorowance znajdziemy wszystko co związane jest ze świętami Bożego Narodzenia. Choinki, prezenty, pierniki,brodatych mikołajów i inne tego typu rzeczy. Kolorowanka jest pięknie wydana, w twardej oprawie, a papier jest na tyle gruby, by kredki nie przebijały nam się na druga stronę. Ilustracje są na różnym poziomie trudności. Niektóre mają więcej szczegółów, inne mniej. Są takie, które możemy pokolorować " na szybko", jak i takie, które wymagać będą od nas większego zaangażowania.

                              
                     
    Nie wiem czy kolorowanka mnie zainteresuje i pomoże się odstresować. Postanowiłam jednak spróbować. Obrazki zachęcają, kredki czekają, także do dzieła!





czwartek, 3 grudnia 2015

Sprawa Niny Frank


Tytuł: " Sprawa Niny Frank"
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Muza S.A
Liczba stron: 416
Data wydania: 30.09.2015


" Najpopularniejsza aktorka polskich seriali, Nina Frank, zostaje znaleziona martwa w swoim dworku w sielskiej przygranicznej miejscowości Mielnik nad Bugiem. Uwielbianej celebrytce, o czym wiedzą nieliczni, daleko do granej przez nią postaci szczęśliwej i dobrej zakonnicy Joanny. Jednak to właśnie ta rola przyniosła jej pieniądze i sławę. Prawdę o pełnym skandali życiu aktorki,
o dwuznacznej drodze do kariery, licznych kochankach
i nałogach odkryje psycholog policyjny, Hubert Meyer, który przybywa na miejsce zbrodni. 

Czy poznanie sekretów Niny Frank i stworzenie profilu sprawcy pozwoli policji ująć mordercę? Jakie znaczenie ma to, że los aktorki został określony przez jedną z run? "


        O Katarzynie Bondzie słyszałam już od dawna. Powtarzały się sformułowania: nowa królowa polskiego kryminału, niesamowity talent itp. Przyznaję,że odstraszało mnie to nieco od książek tej autorki, ponieważ już nie raz  okazywało się, że powieści wychwalanego tak pisarza okazywały się zwyczajnie słabe. Wymówki skończyły się kiedy to dostałam w prezencie cała trylogię pani Katarzyny. Cóż było robić, stoją na półce - trzeba przeczytać.

       "Sprawa Niny Frank" jest książkowym debiutem Katarzyny Bondy. Główny bohater powieści - profiler policyjny Hubert Meyer zostaje oddelegowany na prowincję, gdzie musi się zmierzyć ze sprawą zamordowanej aktorki. Nina Frank, zostaje brutalnie pobita i zgwałcona we własnej sypialni. Podejrzanych jest wielu, a na pierwszy plan wysuwa się listonosz, który znalazł ciało i  snując erotyczne fantazje o aktorce, pozostawił w jej domu ślady biologiczne. Wkrótce do grona podejrzanych dołącza też mąż Niny oraz syn miejscowej bibliotekarki. Sprawa z każdym dniem robi się coraz bardziej zagmatwana. Miejscowy podkomisarz Eugeniusz Kula robi wszystko co w jego mocy, by pomóc Meyerowi w rozwikłaniu zagadki. Nie jest to łatwe, a na  dodatek profiler musi też zmagać się z problemami w życiu osobistym.

       Przyznam, że książkę czytało mi się przyjemnie. Uważam, że jak na pisarski debiut to "Sprawa Niny Frank" wyszła całkiem nieźle i jest powieścią wartą przeczytania. Główny bohater Hubert Meyer jest pracoholikiem, całkowicie oddanym temu co robi. Da się jednak lubić, powiedziałabym,że ma w sobie " to coś". Niesamowicie inteligentny i przenikliwy facet, który zadaje mnóstwo pytań i poważnie podchodzi do powierzonych zadań. Praca jest dla niego na pierwszym miejscu, co w konsekwencji prowadzi do rozpadu życia prywatnego. Do gustu przypadł mi także Eugeniusz Kula, który nie wiem czemu, przypomina mi trochę komisarza policji - Henryka z serii filmów Bromskiego " U Pana Boga w...".  Taki " swój chłop" , który wprost powie co mu leży na sercu, a i nie jedną butelkę nalewki opróżni. Fabuła przedstawiona jest na dwa sposoby. Pierwszym są wydarzenia teraźniejsze, a drugim jest dziennik Niny, w którym opisuje swoje życie i sprawy, które doprowadziły do obecnego stanu rzeczy.  Jest to ciekawy zabieg, który nadaje powieści pewnego smaczku i pozwala zrozumieć czytelnikowi dlaczego "wyszło jak wyszło".  Jak dla mnie jedynym minusem książki ( i z tego co wiem nie jestem odosobniona w tej opinii) są jej dwa ostatnie rozdziały, które wypadają dość dziwnie na tle całej powieści. Po co to? Na co?

    Książkę generalnie oceniam pozytywnie. Dobra historia kryminalna, której zakończenie zaskakuje czytelnika. Czy nazwałabym Katarzynę Bondę "nową królową polskiego kryminału"? Nie wiem. Chyba raczej nie. Pewne jest jednak,że niedługo sięgnę po kolejną z jej powieści.



wtorek, 1 grudnia 2015

Wygrywajka



Zbliżają się święta. Zawsze w tym okresie mam ochotę na baśnie,bajki i historie,w których czuć magię. W tym roku postanowiłam zapoznać się z opowieścią P.L. Travers
( autorka książek o Mary Poppins)  " Ciotka Sass. Opowieści świąteczne". Książkę dostałam z dwóch źródeł, także jeżeli ktoś z Was miałby chęć, aby przygarnąć jedną z nich to zapraszam do zabawy:) Wystarczy umieścić pod postem komentarz , w którym zostawicie swój adres mailowy oraz zaproponujecie jakąś książkę o tematyce świątecznej. Losowanie odbędzie się 13 grudnia, tak aby książeczka zdążyła jeszcze dojść na święta.

Zapraszam do zabawy!

poniedziałek, 30 listopada 2015

Mary Poppins w kuchni


Tytuł: Mary Poppins. W kuchni. Od A do Z.
Autor: P.L. Travers
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 160
Data wydania: 12.11. 2014


" Dwie książeczki P.L. Travers nawiązujące do serii o Mary Poppins.
Z Mary Poppins w kuchni przygotowywanie jedzenia zmieni się w świetną zabawę- książka zawiera przepisy na brytyjskie dania, które smakują i są proste do wykonania. Marry Poppins od A do Z to opowieść o rodzinie Banksów, którą śledzimy, czytając kolejne wierszyki i historyjki."


Nie wiem czy powinnam pisać o tej książce, naprawdę nie wiem.  Zacznijmy jednak od początku.

Z Mary Poppins po raz pierwszy zetknęłam się kiedy miałam dziesięć lat. Pamiętam, że książkę tę pożyczyła mi moja szkolna przyjaciółka. Dość dobrze zapisało się to w mojej pamięci,bo "przez Mary" dostałam pierwszą w życiu jedynkę z matematyki za brak pracy domowej. No ale jak mogłam odrobić lekcje, skoro przygody Mary wciągnęły mnie bez reszty?:) Kolejne części pożyczane z biblioteki były rozpoczynane tuż za jej drzwiami,aż dziw, że nie wpadłam pod jakiś samochód wracając do domu z nosem w Mary. Przygody niani-czarodziejki pokochałam miłością bezwarunkową i od tamtej pory co jakiś czas wracam na ulicę Czereśniową i zaglądam pod numer 17. Zgromadziłam wszystkie książki o Mary oprócz tej prezentowanej dzisiaj, także kiedy zobaczyłam ją w empiku,bez zastanowienia zakupiłam. No i właśnie...

Cześć kuchenna rozpoczyna się w momencie,kiedy to Państwo Banks zbierają się do planowanego tygodniowego wyjazdu. Jak na złość w tym samym czasie kucharka Jakubowa dostaje wiadomość,że jej siostrzeńcy zachorowali i musi jechać im pomóc. Pojawia się problem, kto w takim razie będzie gotował dzieciom obiady? No ale czy jest coś z czym nie dałaby rady Mary Poppins?  Dzieci zobowiązują się jej pomóc i od tej chwili wkraczamy w ich kulinarny świat.
Pierwsza część książki składa się z siedmiu jedno-dwu stonicowych historyjek,każda o jednym dniu tygodnia, w których to autorka opisuje nam co danego dnia dzieci przyrządzały na obiad i jaki gość zawitał,aby im w tym pomóc. W kuchni pod numerem 17 pojawiają się postacie znane nam z poprzednich części o Mary, Bajkosia z córkami, Admirał Bum, Państwo Naopakowie, Ptaszniczka, Pan Gałązka czy Panna Skowronek z pieskami, i w taki lub inny sposób pomagają dzieciom w kulinarnych zmaganiach.
Dalsza część książki,to już stricte przepisy kulinarne, na proste do wykonania potrawy.

Druga opowieść prezentowana w tym tomiku, czyli " Od A do Z" to zbiór krótkich wierszyków i rymowanek o rodzinie Państwa Banks i mieszkańcach ulicy Czereśniowej. Przykładowo:

" A- jak Amelka. A oto i ona, śliczna niczym Amorek, zażywa przechadzki w ramionach Mary Poppins niczym Angielska Arcyksiężniczka w Aucie."

No i teraz najgorsze, Nie myślałam,ze kiedykolwiek powiem takie słowa o książce o Mary ale...nie podobało mi się. Historyjki zawarte w opowieści kuchennej były jak dla mnie o niczym,  takie trochę na siłę. Wyglądało to tak,że autorka pisała kto danego dnia odwiedził dzieci i jakie to danie wspólnie przyrządzali. I tyle. Żadnej magii,żadnych przygód. W bohaterach odwiedzających kuchnię przy ulicy Czereśniowej nie odnajdywałam tamtych z poprzednich części,a i sama Mary nie była do końca sobą. Grzeczna, miła, a jeśli już mówiła jakieś zgryźliwe zdanie,bo było to trochę jakby na siłę. O drugiej opowieści zawartej w książce nie będę już wspominać, bo jak dla mnie to kompletna porażka.

Przykro mi,że muszę tak ocenić tę książkę. Uważam,że jest to najsłabsza z opowieści o niani-czarodziejce. Może to kwestia specyfiki książki - opowieść kulinarna, a może już wyrosłam z książek tego typu, jednakże w opowieściach o Mary zawsze było czuć magię, której tutaj zwyczajnie zabrakło. Mary Poppins była dla mnie świętością od dziecka i taką pozostanie nadal, jednakże ten akurat tom powędruje na półkę i nieprędko do niego powrócę.

czwartek, 26 listopada 2015

Kącik do czytania



Poniżej kilka kącików do czytania,które wpadły mi w oko. Sama z chęcią zaszyłabym się, w którymś z nich:)










środa, 25 listopada 2015

Huczmiranki


  
Tytuł: "Huczmiranki"
Autor: Agata Mańczyk
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Liczba stron: 464
Data wydania: 07.10.2015


" Rok 2013. Nina Huczmiran przyjeżdża do Warszawy. Tułanie się po Europie nie przyniosło zapomnienia ani nie ukoiło bólu, czas więc zmierzyć się z demonami przeszłości i spróbować wrócić na łono rodziny.

Rok 1963. Daria Huczmiran czuje się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Właśnie przyjęła oświadczyny tego jedynego, ma głowę pełną planów i marzeń. Jednak babka i matka inaczej zaplanowały jej przyszłość.

Rok 1890. Linda Huczmiran jest w ciąży. Porzucona przez ukochanego, nieznajdująca oparcia w najbliższych zrobi wszystko, żeby uratować swe nienarodzone dziecko. Nawet jeśli będzie musiała prosić o pomoc największego wroga.

„Huczmiranki” to porywająca saga rozgrywająca się w Warszawie na przestrzeni ponad stu lat. Książka pełna rodzinnych tajemnic, skrywanych pragnień, wielkich namiętności.

Huczmiranki zawsze musiały radzić sobie same… Dla tych silnych, dumnych i obdarowanych przez los niezwykłym talentem kobiet najważniejsze powinny być więzy krwi, ale co jeśli w rodzinie pojawi się czarna owca, która zapragnie żyć po swojemu?
"


 Z twórczością Agaty Mańczyk po raz pierwszy zetknęłam się kilka lat temu przy okazji jej książki dla nieco młodszych czytelników "Rupieciarnia na końcu świata". Chociaż z lat nastoletnich już dawno wtedy wyrosłam, to pamiętam,że książka przypadła mi do gustu. Teraz kiedy pojawiła się jej pierwsza książka dla dorosłego czytelnika postanowiłam sprawdzić co też ciekawego Pani Agata napisała. I muszę przyznać,że się nie zawiodłam.

Lindę poznajemy w momencie, kiedy to wraca "zhańbiona" do rodzinnego domu. Jest w ciąży, mężczyzna,którego kochała porzucił ją z dnia na dzień, a rodzina ,chociaż przyjęła ja w swoje progi, nie daje oczekiwanego wsparcia i miłości. Linda, aby ochronić swe nienarodzone dziecko, decyduje się na krok, który będzie miał daleko idące skutki dla całego rodu Huczmiranek.

Daria jest młoda dziewczyną. Kocha i jest kochana, ma plany na przyszłość. Nie wie jeszcze,że najbliższa rodzina ma wobec niej zgoła inne plany.

Nina wraca a łono rodziny po kilkunastu miesiącach spędzonych za granica. Osobista tragedia przysłoniła jej dobro rodu, z którego w chwili obecnej grozi jej wykluczenie. Kobieta stara się rozpocząć wszystko od nowa, jednak na jaw wychodzą dawno skrywane tajemnice, które nie pozwolą jej przejść obojętnie obok pewnych spraw.

Muszę przyznać,że książka mnie urzekła. Podświadomie spodziewałam się trochę nudnej rodzinnej sagi i łzawych historii kobiet po przejściach. I całe szczęście zupełnie się myliłam. Autorka w swojej powieści łączy świat magii ze światem realnym. Poznajemy losy trzech kobiet,które na przestrzeni lat musiały borykać się z przeciwnościami losu, jak również możemy zapoznać się z historią niezwykłego rodu Huczmiran, zagłębić się w świat ich mocy oraz zobaczyć jak wiele skłonne są poświęcić kobiety,aby utrzymać potęgę rodu.

Książka jest nieco inna od tych,które w obecnym czasie dostępne są na rynku czytelniczym. Zabieg połączenia fantastyki z powieścią obyczajową udał się autorce nadzwyczaj dobrze. Fabuła wciąga
i nie pozwala oderwać się od książki. Obserwujemy trzy warszawskie rody panujące nad zmysłami  smaku,zapachu i dźwięku, które walczą ze sobą o dominację w mieście. Zwykli ludzie są dla nich tylko środkiem do osiągnięcia swoich celów. Z drugiej strony tak samo jak ludzie, przeżywają oni osobiste dramaty, doświadczają emocji i uczuć, które towarzyszą  zwykłemu człowiekowi.

"Huczmiranki" są książką oryginalną i zaskakującą. Wciągającą od pierwszych stron i nie pozwalająca się nudzić. Jedyny minus jest taki,że na kolejną część będziemy musieli poczekać do wiosny:) Moim zdaniem, za tę powieść, należy się Pani Agacie szóstka z plusem:)




piątek, 29 maja 2015

Szkodliwy pakiet cnót.




Tytuł: " Szkodliwy pakiet cnót."
Autor: Mariola Zaczyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 448
Data wydania: luty 2013

" Pod rządami nowej naczelnej Kalina traci status gwiazdy i zostaje „zesłana” na offowy tydzień mody do Siedlec. Jest to dla niej cios, bo absolutnie nie znosi pisania o modzie. Na miejscu, podczas budowy wybiegu dla modelek, z ziemi wykopano kości... Setki ludzkich szczątków, a wśród nich te jedne... współczesne.
Na zapleczu parady próżności dzieją się rzeczy tajemnicze, a nawet mrożące krew w żyłach. Podczas pokazów zbyt wiele osób chce zbyt wiele ukryć...
"
Z twórczością Marioli Zaczyńskiej po raz pierwszy spotkałam się czytając "Jak to robią twardzielki". Książkę wspominam jako lekturę lekką i zabawną, dlatego też kiedy na półce w księgarni zobaczyłam kolejną powieść tej autorki pomyślałam : "Dlaczego nie?".
Kalina jest dziennikarką. Pracuje w znanej redakcji, ma chłopaka i wiele zapału do pracy. Wszystko jednak się psuje, kiedy w redakcji nastaje nowa naczelna, która robi wszystko, aby uprzykrzyć Kalinie życie. Jednym z jej pomysłów jest wysłanie dziennikarki do Siedlec na offowy tydzień mody. Wściekła Kalina rusza do rodzinnego miasta i pierwsze co tam zastaje to.. odkrycie zapomnianego cmentarza, na terenie którego stoi kamienica, w której dziewczyna ma zamieszkać. Z czasem robi się coraz bardziej ciekawie, bo na światło dzienne wychodzą zdarzenia sprzed lat i głęboko skrywane, bolesne tajemnice.
Fabuła książki na pozór jest lekka. Ot, przygody kilku młodych kobiet, znajdujących się na różnych etapach życia. Z czasem jednak autorka odsłania przed nami dramaty rodzinne i tragedie, które nie powinny się wydarzyć. Jednak, jest to okraszone spora dawką humoru, także pomimo trudnych tematów, książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Bohaterki dają się lubić, a akcja mknie do przodu nie pozwalając na nudę.
Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki:)