Dzisiaj z okazji Dnia Matki tekst trochę wkładający kij w mrowisko. Czy każda kobieta musi być matką? Czy kobieta, która nie chce mieć dzieci jest zła?
Podobno kobiety dzielą się na trzy grupy: te, które chcą mieć dzieci,
te, które nie mogą i te, które nie chcą. Złośliwi dodają – bo jeszcze
nie wiedzą, że muszą. Jednak pogląd mówiący, że macierzyństwo to
powołanie i jedyna słuszna droga życiowa kobiety jest dziś coraz mniej
popularny, a same zainteresowane – kobiety dobrowolnie wybierające
bezdzietność – wychodzą z cienia i coraz odważniej mówią o swojej
decyzji.
Na początek chciałabym przytoczyć wypowiedź jednej mojej znajomej: " Mam 34 lata, męża, dom , pracę i jestem szczęśliwa. Problemem jest
moja niechęć do posiadania potomstwa. Dobrze mi jest tak jak jest i z
roku na rok utwierdzam się w decyzji że nie chce mieć dzieci. zawsze nie
chciałam mieć dzieci i kiedyś wszyscy mówili mi, że z czasem do tego
dojrzeję... i póki co, nie dojrzewam.Z wiekiem jest coraz gorzej. Nienawidzę szpitali i nigdy w nich nie byłam i nie zamierzam. Nienawidzę być gruba a w ciąży się tyje. Moje wszystkie ciotki i mama miały kłopoty
zdrowotne w ciąży i tyły ogromnie, co niechybnie mi tez by groziło, a
nade wszystko boję się bólu.Oczywiście wszystko to potęguje opinia, że
musi być ze mną coś nie tak, skoro dzieci biologicznych nie chce
posiadać. A najlepiej że jak powiedziałam o tym na forum rodziny, to
oburzeni zarzucili mi że jestem straszną egoistką i mam
przestać"bluźnić". A ja uważam ,że jestem normalna i że nie każda
kobieta musi dzieci biologiczne posiadać.Ja np. nie muszę i dobrze mi z
tym . Kocham swoje życie i nie zamierzam go zmieniać, bo tak nakazują
jakieś tam normy społeczne i że tak wypada. Wszyscy naokoło mówią według utartego przez społeczeństwo i stereotypy
schematu- w życiu powinno się założyć rodzinę, czyli maż i dzieci. Wtedy
się je prawdziwą kobietą. ale chyba garstka osób tylko rozumie, że jak kobieta nie chce mieć
dzieci to znaczy,że nie i nie czuje się takiej potrzeby."
Powiem Wam,że całkowicie ją rozumiem. Sama osobiście nie umiem do końca się określić w tej kwestii. Ja nigdy nie chciałam mieć dzieci, potem mi się odwidziało, ale kilka poronień zrobiło swoje (załamanie, ból fizyczny, brak zrozumienia ze strony otoczenia, bo : przecież będziesz miała kolejne) i chyba znowu jestem na drodze, że jednak nie chce dziecka. Moja koleżanka miała odwagę powiedzieć to na forum rodziny i wybuchła wielka afera, bo" jak to? kobieta musi mieć dziecko!". A ja się pytam dlaczego? U mnie w pewnym momencie doszło do tego, że zaczęłam unikać rodzinnych spotkań, bo każdy pyta czy
planujemy, a kiedy, a że już jesteśmy po ślubie, że jak ślub to od razu
dziecko...bo kto Ci potem na starość pomoże? - to dopiero jest egoizm -
robić dzieci żeby mieć na starość pomoc - a być może będzie tak, że ja
tej starości nie dożyję..
Posiadanie dziecka to nie jest przecież przymus. To sprawa indywidualna każdej kobiety. Nie można krytykować takiej kobiety. Szanuje i jednych i drugich. Każdy ma prawo żyć tak jak ma na to
ochotę. Zafundowanie sobie dziecka tylko ze względu na presje otoczenia
to czysta głupota.