sobota, 29 czerwca 2013

Fiszki obrazkowe

      Ostatnio zakiełkowała we mnie potrzeba odświeżenia  wiedzy z języka angielskiego. Liceum skończyłam dość dawno, studia nie aż tak, żeby nie pamiętać co nieco, jednak zauważam, iż brak kontaktu z językiem sprawia, że zapominam najprostsze rzeczy. Będąc niedawno w Szkocji miałam problem ( aż wstyd się przyznać) w porozumieniu się ze sprzedawczynią w księgarni. Stwierdziłam : Koniec!! Trzeba powtórzyć słownictwo. Pełna zapału zabrałam się za przekopywanie słowników, testowanie różnorodnych kursów multimedialnych i całej masy podręczników, które w sposób lekki i przyjemny miały mi pomóc w odświeżeniu języka. No i co? No i nic... Owszem, przypomniałam sobie to i owo, jednak nie ukrywam, że po pewnym czasie większość zdobytych informacji znowu wyleciała mi z głowy, a nauka słówek z podręczników stała się po prostu nudna. Aż tu nagle wczoraj, przez czysty przypadek, odkryłam coś, co mnie zaciekawiło. A mianowicie : fiszki obrazkowe.

Są one wydawane przez wydawnictwo Cztery Głowy i przyznam, że bardzo zaciekawiła mnie ta pozycja. Przede wszystkim są inne. Znacząco różnią się od zwykłych szarych fiszek, których wygląd i ilość ( w szczególności ilość) przyprawiają mnie o ból głowy i na wstępie zniechęcają do nauki.


W chwili obecnej wydawnictwo oferuje cztery zestawy fiszek na poziomie A1 i A2 ( przeczytałam, że w planach jest jeszcze gramatyka i kolejne poziomy słownictwa). Tytuły poszczególnych zestawów to: Everyday Life, World and Travel, Human Being, Work and Education. Wydaje mi się, że fiszki mogą być używane zarówno przez tych, którzy rozpoczynają swoją przygodę z angielskim, jak również przez osoby chcące przypomnieć sobie to i owo. Przyznam, że propozycja wydawnictwa Cztery Głowy zaciekawiła mnie na tyle, że dzisiaj wybiorę się do księgarni i obadam na żywo jak to wygląda:) Być może się skuszę:)



A wy co myślicie na temat fiszek obrazkowych?? Może ktoś z Was już próbował?


piątek, 28 czerwca 2013

Stosik na lipiec




Wybrałam się dziś do księgarni, aby zakupić coś lekkiego do poczytania na urlopie i oto co stamtąd przytargałam:

1. " Piękna Pani i Brzydki Pan" - M. Samozwaniec

2. "Szczęście spod igły" - J. Kruszewska

3. "Kłamstwa i kłamstewka" - M. Orłowska

4." Wypadek na ulicy Starowiślanej" - L. Olejniczak

5. " Miłość, zazdrość i arszenik" - A.M.  Zawadzka


Lektury bardzo lekkie, ale urlop taki powinien być:)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Zapowiedzi...

Przeglądając stronę empiku znalazłam kilka zapowiedzi książkowych, które mogą okazać się całkiem ciekawe. Oto one:


"Głos" - Anne Bishop

" W małej wiosce opodal miasta Wizja ludzie nie znają smutku ani rozpaczy.
Ale ta na pozór idylliczna społeczność skrywa okropną tajemnicę.
W dzieciństwie Nalah nie rozumiała, dlaczego zawsze gdy jest smutna,
rodzice każą jej zanosić ciastka niemej dziewczynce nazywanej Głosem.
Wiedziała tylko, że potem smutki znikają. Dopiero kiedy dorosła, odkryła mroczną prawdę, a wtedy zapragnęła uciec z wioski, która stała się dla niej więzieniem. Jednak dopiero po wizycie w Wizji, gdzie trafiła do Świątyni Smutku, pojęła, co musi uczynić, by w pełni odzyskać wolność…"

Książki autorstwa Anne Bishop uwielbiam i myślę, że przeczytam każda pozycję, która wyjdzie spod jej pióra. Co prawda muszę przyznać, że jej ostatnie książki nie dorównują "Czarnym Kamieniom", jednakże pozostaję jej wierna  i z niecierpliwością czekam na kolejną powieść:)


 "Córka kapitana" - Leah Fleming

" Tragicznej kwietniowej nocy splatają się losy dwóch kobiet. Zaskakujące odkrycie i podjęta w ułamku sekundy decyzja raz na zawsze odmienią życie ich rodzin.

Dla May Smith, podróżującej z mężem i córeczką Ellen, wejście na pokład Titanica oznacza początek nowego lepszego życia. Zderzenie „niezatapialnego” statku z górą lodową przekreśla ich plany. Ratując własne życie, May traci z oczu Joe i Ellen. Ktoś wpycha ją do łodzi ratunkowej. Kilka minut później do szalupy podpływa sam kapitan Smith i wręcza May owinięte w kocyki niemowlę. Całą tę sytuację obserwuje Celeste Parkes, żona zamożnego amerykańskiego przedsiębiorcy. Obie przyglądają się katastrofie statku targane zgoła odmiennymi emocjami: May wie, że Joe nie uszedł z życiem, Celeste żałuje, że nie wybrała się w podróż ze znienawidzonym mężem. W oczekiwaniu na ratunek między kobietami nawiązuje się nić przyjaźni, lecz wtedy May odkrywa szokującą prawdę…
"


 " Ogień" - Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

" Druga część bestsellerowego thrillera „Krąg” – historii sześciu nastoletnich czarownic z mrocznego miasteczka Engelfors

Wybrańcy rozpoczynają drugi rok nauki w gimnazjum. Wakacje upłynęły im na pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny ruch demonów. Lecz teraz ku ich zdziwieniu zagrożenie nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Stopniowo staje się oczywiste, że w Engelfors dzieje się coś bardzo złego. Przeszłość splata się z teraźniejszością. Żywi spotykają umarłych. Krąg Wybrańców coraz bardziej się zacieśnia…
"

Przyznam, że książka skierowana jest raczej dla nastolatek, a i pierwsza cześć nie zachwyciła mnie specjalnie , ale postanowiłam dać autorce drugą szansę. Może mnie zaskoczy:)


" Prawie martwy" - Ake Edwardson

" W 1975 roku piętnastoletnia dziewczyna znika bez śladu z obozu młodzieżowego na wyspie Brännö. Trzydzieści lat później w Göteborgu pozornie zwykłym ludziom zaczynają przytrafiać się dziwne rzeczy. Jedna z osób zostaje zamordowana w wyjątkowo brutalny sposób. Śledztwo długo stoi w miejscu, lecz z czasem komisarz Erik Winter i jego współpracownicy krok po kroku zbliżają się do przerażającej prawdy."

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ballada o ciotce Matyldzie


Tytuł: "Ballada o ciotce Matyldzie."
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 304
Data wydania: marzec 2013


" Wszystko zaczęło się od tego, że ciotka Matylda postanowiła umrzeć. Joance trudno się pogodzić z tą stratą, do tego los postawił przed nią jednocześnie tyle wyzwań… Macierzyństwo, kłopoty małżeńskie i tajemnicza firmę w spadku – tego doprawdy zbyt wiele. Na szczęście Joanka nie jest sama, ma Olusia i Przemcia, dwóch osiłków o gołębich sercach, i ukochaną ciotkę, która z nieba śledzi poczynania siostrzenicy."

Ciotka Matylda postanowiła umrzeć. Wiadomo, że przed śmiercią należałoby uporządkować sprawy doczesne, dlatego też wzywa do siebie Joankę i oznajmia jej następujące nowiny: 

1. Po śmierci Matyldy, Joanka otrzyma 20% biznesu, którego ciotka jest współwłaścicielką ( jednakże kochana ciotunia zapomina dopowiedzieć co to za biznes);

2. Dziecko, którego spodziewa się dziewczyna z pewnością będzie dziewczynką, a nie jak wszyscy ( w tym lekarz) przepowiadają chłopcem;

3. Joanka ma obiecać, że da małej na imię Matylda, ponieważ w przyrodzie musi istnieć równowaga, i kiedy jedna Matylda umiera, to druga zajmuje jej miejsce..

Usłyszawszy te rewelacje, Joanna prawie jest gotowa uwierzyć, że pogłoski o demencji starszej ciotki nie są tylko wytworem wyobraźni złośliwej rodziny. Wszystko jednak zmienia się, kiedy to rodzi córkę ( a nie jak przewidywano chłopca), i kiedy do drzwi sali szpitalnej, na której leży puka dwóch osiłków (łysych i bez szyi), którzy przedstawiają się jako Oluś i Przemcio, i delikatnie pytają, czy nie należy "obić twarzyczki" mężowi, który zamiast opiekować się Joanką szuka rzadkich okazów skał gdzieś na Pacyfiku. Zdziwienie naszej bohaterki powiększa się, kiedy to panowie oznajmiają, iż są tutaj z polecenia Szanownej Pani Starszej - świeć Panie nad jej duszą, która to przed śmiercią zleciła im opiekę nad Joanką...

Po "Balladę o ciotce Matyldzie" sięgnęłam zachęcona fragmentem książki. Wydawało się, że będzie śmiesznie, wesoło i niekonwencjonalnie. I było tak...ale tylko do połowy książki. Postać ciotki Matyldy, dwóch osiłków o gołębich sercach, kotka o wdzięcznym imieniu Frędzel i nietypowy biznes przyprawiały mnie o wybuchy śmiechu. Jednakże, od połowy książki robi się trochę nudno..Pojawia się tam wszystko to, czego mamy pod dostatkiem ( jeżeli nie w nadmiarze), w innych historiach, czyli: porzucona kobieta poszukująca własnej drogi, nieoczekiwany sukces zawodowy, happy end z królewiczem na białym koniu. Niby nie jest źle. Książka jest ciepła, optymistyczna, i do połowy naprawdę śmieszna, myślę jednak, że podobałaby mi się bardziej, gdyby autorka nie zastosowała tutaj schematów, a postawiła na coś zupełnie innego. No bo ileż w końcu można czytać o tych słabych kobietkach, które przemieniają się w walczące lwice, i w finale odnajdują swojego księcia?:)

Mimo wszystko polecam. Przeczytajcie, dla postaci ciotki Matyldy - świeć Panie nad jej duszą...:)


piątek, 5 kwietnia 2013

Niesamowity kot.




Tytuł: "Kot, który...."
Autor: Lilian Jackson Braun
Wydawnictwo: Elipsa
Liczba tomów: 30


"Kot, który czytał wspak" jest pierwszą z trzydziestu części kryminałów Lilian Jackson Braun opowiadających o dziennikarzu Jimie Qwilleranie i jego wspaniałym kocie Kao K'o Kungu ( w skrócie: Koko).

W pierwszym tomie sagi poznajemy Jima Qwillerana, dziennikarza śledczego z Chicago, który zostaje niejako zmuszony do podjęcia pracy w redakcji gazety "Daily Fluxion". Zostaje on przydzielony do działu kulturalnego, a jako główne zadanie otrzymuje przeprowadzanie wywiadów z lokalnymi artystami. Qwilleran, który do tej pory ze sztuką nie miał nic wspólnego, podejmuje się tego karkołomnego zdania. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że oto zaczyna się przygoda, która przysporzy mu nie tylko znajomości z lokalną policją, ale także obdaruje przyjacielem na całe życie - kotem syjamskim Kao K'o Kungiem, w skrócie: Koko. Koko jest wybitnym kocim indywidualistą. Jada wyłączenie siekaną wołowinę i homara, ma swoje kocie humory, a na dodatek posiada nadprzyrodzone zdolności rozwiązywania zagadek kryminalnych.

Muszę przyznać, że seria o niezwykłym kocie i jego sympatycznym właścicielu wciągnęła mnie na całego. Owszem, historie te nie są arcydziełami literatury, intrygi kryminalne średnio zaskakują, a niektóre opowieści można uznać wręcz za naciągane, jednakże pomimo tego mają one niesamowity urok. Qwilleran jest bohaterem, którego da się lubić. Ot, taki równy gość z sąsiedztwa, trochę starodawny, ale posiadający też spore poczucie humoru. Co do Koko, to jest on niesamowitym kotem.Prezentuje nam całą gamę kocich zachowań, jak również potrafi budzić skrajne emocje: irytuje i zachwyca.

Sagę Lilian Jackson Braum polecam wszystkim miłośnikom kotów, jak również zagadek kryminalnych. Nie znajdziecie tu może skomplikowanej intrygi kryminalnej, ale myślę, że miło spędzicie czas poznając przygody Jima i jego wspaniałego kota:)

środa, 3 kwietnia 2013

Podwójny konkurs !!

Witajcie,

mam do rozdania dwie książki :

                                                        "Pan Whicher w Warszawie"

                                                              
                                                                   oraz  "Niewolnice"


chętnych proszę o zostawienie komentarza pod postem. W komentarzu podajemy adres mailowy oraz tytuł wybranej książki ( lub obu). Proszę także o poinformowanie o zabawie na swoich blogach. Losowanie zwycięzców odbędzie się 13 kwietnia. Zapraszam do udziału:)



środa, 13 marca 2013

Cranford


Tytuł: Cranford
Autor: Elizabeth Gaskell
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 220
Data wydania: wrzesień 2012 r.


" Cranford to nie tyle powieść, co zbiór szkiców, swego rodzaju album nostalgicznych obrazków z życia niemłodych kobiet – panien i wdów – z prowincjonalnego miasteczka w XIX-wiecznej Anglii. Ich życie zorganizowane jest według kodeksu wykwintnej oszczędności, całą zaś wolną od zasad przestrzeń wypełniają czarujące dziwactwa bohaterek, ich snobizm i niedorzeczne obyczaje.
Błyskotliwie uchwycone ograniczenia społeczne są zarazem źródłem wielu trosk. Zajmowana przez damy pozycja jest na tyle wysoka, by uniemożliwić im pracę zarobkową, nie zapewnia im jednak wystarczającego dochodu, by mogły żyć niezależnie.
Na kartach tego utworu Gaskell w pełni zademonstrowała swój niesamowity talent budowania opowieści wokół wydarzeń dnia codziennego oraz umiejętnego operowania suchym humorem równoważonym idealnie wymierzoną szczyptą tragedii. Udało jej się ponadto stworzyć galerię niezapomnianych postaci, z których każda „ma własną indywidualność – żeby nie powiedzieć ekscentryczność – całkiem nieźle rozwiniętą”. Jest to bowiem przede wszystkim opowieść o kobietach: o ich zainteresowaniu pozycją społeczną, konwenansami i modą, lecz także o ich zainteresowaniu sobą nawzajem.
Cranford to powieść niezmiernie zabawna, miejscami nieopisanie smutna, to książka o dobroci i o tym, że „uczciwe życie przysparza przyjaciół”. Przez niektórych uważana jest za kobiecą odpowiedź na Klub Pickwicka. "

Cranford to małe, prowincjonalne miasteczko. Autorka opisując to miejsce posługuje się następującymi słowami: " Królestwo Amazonek - tak w skrócie można określić Cranford, gdzie wszystkie domy z czynszem powyżej pewnego poziomu zajmują panie, stanowiąc prawdziwy kobiecy patrycjat."  Wydarzenia rozgrywające się w tym miasteczku poznajemy dzięki Mary, która przebywając w odwiedzinach u swoich ciotek, opisuje codzienne życie mieszkanek Cranford. Wbrew pozorom, życie to nie jest wcale nudne. Starsze panie, mające swoje dziwactwa, przyzwyczajenia, jak również nieodparty urok, wywołują uśmiech na twarzy czytelnika i zachęcają do czytania kolejnych stron.

Książka jest niewielka objętościowo, ale autorce udało się przedstawić w niej świat angielskiej prowincji, poruszyć wiele ważnych tematów, a na dodatek okrasić to subtelnym poczuciem humoru i delikatną ironią. Zachęcam do przeczytania "Cranford", mnie oczarowało:)